Belle Epoque

NOWY SERIAL

ŚRODA 21:30

OD 15 LUTEGO

TVN

Nie odciski palców, nie portret pamięciowy - dawne metody rozpoznawania sprawców zbrodni

Udostępnij Tweetnij Wykop

Belle époque to okres historyczny, w którym nagły rozwój technologiczny i naukowy nie wykluczał przywiązania ludzi do tradycji, zabobonów i nieracjonalnych postaw. To czas, kiedy moralność schodziła na drugi plan, ustępując miejsca brutalnym i niegodziwym zachowaniom. Policja, detektywi i lekarze sądowi mieli ręce pełne roboty. Na szczęście wraz z rozwojem technologii zaczęto opracowywać zupełnie nowe metody śledcze, pozwalające dotrzeć do prawdy w sprawcach nawet najbardziej zagadkowych zbrodni.

Serial „Belle Epoque” zabierze widza do początku XX wieku i pokaże, jak wyglądało rozwiązywanie spraw kryminalnych za pomocą ówcześnie stosowanych metod i narzędzi. Nie będzie to co prawda serial historyczny, jednak wiele zaprezentowanych tam motywów i postaci zostało zainspirowanych faktami - jak chociażby osoba Henryka Skarżyńskiego (Eryk Lubos), którego pierwowzorem jest Włodzimierz Sieradzki, żyjący w latach 1870-1941. To właśnie ten specjalista medycyny sądowej powołał do życia pracownię badań chemiczno-toksykologicznych przy Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu we Lwowie i opracował nowatorską metodę badania krwi na obecność tlenku węgla.

Źródło: Shutterstock.com

Aby lepiej zrozumieć znaczenie rozwoju kryminalistyki czy medycyny sądowej w czasach belle époque, należy zdawać sobie sprawę, że przed nastaniem „pięknej epoki” ludzie zajmujący się badaniem morderstw czy poszukiwaniem sprawców opierali się w głównej mierze na zeznaniach świadków i „sądach bożych”. Co prawda już kilka wieków przed Chrystusem przeprowadzano pierwsze autopsje w celu ustalenia przyczyn zgonu, jednak dopiero odkrycia z końca XIX wieku uczyniły z kryminalistyki i medycyny sądowej prężnie rozwijające się dziedziny.

Jakimi metodami zaczęli się posługiwać ówcześni śledczy? Pewnym jest, że na przełomie wieków nikt nie myślał o sporządzaniu portretu pamięciowego – tę podstawową, mogłoby się wydawać, metodę poszukiwania sprawcy przestępstwa wymyślono dopiero po drugiej wojnie światowej w USA, a zaczęto ją powszechnie stosować kilkanaście lat później. Na początku XX wieku nie rejestrowano również odcisków palców. Nowoczesne metody pozyskiwania, przechowywania, katalogowania i wykorzystywania linii papilarnych opracowano w latach 30. XX wieku, chociaż pierwsze prace naukowe z dziedziny daktyloskopii (badanie porównawcze linii papilarnych dłoni) zaczęły być publikowane właśnie w belle époque. W tym samym czasie powszechnie stosowaną i dobrze rozwiniętą techniką śledczą była grafologia, czyli badanie odręcznego pisma w celu ustalenia autora lub wykluczenia danej osoby z kręgu podejrzanych. Na przełomie wieków publikowano wiele badań i opracowań naukowych, doprowadzając do błyskawicznego rozwoju grafologii.

Belle époque to również czas narodzin traseologii, techniki śledczej polegającej na ustalaniu sprawcy przestępstwa (człowieka lub zwierzęcia) i ewentualnie użytego pojazdu na podstawie pozostawionych śladów przemieszczania się, znalezionych na miejscu zbrodni. Pionierem w tej dziedzinie był doktor Edmond Locard, nazywany „francuskim Sherlockiem Holmesem”. Locard był założycielem pierwszego laboratorium policyjnego (1910), a jego praca dała podwaliny współczesnym metodom badania śladów odciśniętych butów, śladów opon itp.

Locard był również asystentem Alexandre'a Lacassagne'a, uważanego za ojca współczesnej kryminalistyki. To właśnie on stał za wprowadzeniem ogólnokrajowych standardów przeprowadzania sekcji zwłok oraz miał czynny udział w opracowaniu nowoczesnych technik analizy miejsca zbrodni. Badał długość rozkładu ciała, skupiał się na rozpoznawaniu typów pocisków oraz użytej broni, próbował nawet rozszyfrowywać wskazówki widoczne w śladach krwi. Jednym z największych osiągnięć Lacassagne'a, kluczowym z punktu widzenia rozwoju technik śledczych w czasach belle époque, były próby określania profilu psychologicznego przestępcy. Francuz przez wiele lat zajmował się psychologią kryminalistyczną i antropologią. Przeprowadzał rozmowy z przestępcami, fotografował i analizował ich tatuaże, zwracając uwagę na znaczenie, umiejscowienie czy ich rozmiar. Wreszcie, badał mózgi zmarłych więźniów, co ostatecznie pozwoliło mu obalić tezę lansowaną przez innego kluczowego kryminologa z tamtych czasów - Cesare'a Lombroso. Włoch przeprowadzał badania czaszki i wyodrębnił antropologiczny typ przestępcy, twierdząc, że niektórzy ludzie po prostu rodzą się z cechami, które w przyszłości uczynią z nich kryminalistów. Lacassagne odrzucał taką teorię, zwracając uwagę na wpływ środowiska i wielu czynników zewnętrznych, warunkujących zachowanie danej osoby, stawiając tym samym ważny krok w rozwoju kryminologii i technik śledczych opartych na przesłankach naukowych.

Jakub Zagalski