Belle Epoque

NOWY SERIAL

ŚRODA 21:30

OD 15 LUTEGO

TVN

Helena Modrzejewska – księżniczka z morskiej piany i dama z pazurami

Udostępnij Tweetnij Wykop

Dla świata, w tym przede wszystkim Ameryki – Madame Modjeska, dla Polaków – Helena Modrzejewska. „Zanim dojdę do lat trzydziestu, będę najlepszą aktorką w Polsce” – mawiała i cel osiągnęła. Była legendą jeszcze za życia, jedyną polską aktorką, która zrobiła wielką karierę w Stanach Zjednoczonych.

Młoda Helenka pisze w pamiętniku: „Ponieważ wychowałam się prawie sama, ponieważ nikt nie kierował moimi gustami do pewnego wieku, więc tylko wpływom wypadków i naturze mogę zawdzięczać ten rodzaj talentu, który posiadam. Talent przychodzi z nami na świat, ale go wpływy kształtują, rozwijają lub przyćmiewają. Ta smętność, jaka po największej części panuje w naszych melodiach i poezjach, smętność wyrobiona cierpieniem narodu całego, to jakieś bezgraniczne rozczulenie, z którego sobie sprawy zdać nie mogłam, wrosło mi od dzieciństwa w duszę i pomimo ognistego i gwałtownego usposobienia, z jakim przyszłam na świat, ta rzewna nuta zawsze przeważała i gniew roztapiał się w łzy. Już wtedy wyradzałam się niejako z mego otoczenia, które mnie samej sobie zostawiało. Rodzeństwo z tego powodu dawało mi przydomki: raz nazywało mnie księżniczką z morskiej piany, to znowu damą z pazurami”. Wpis ten cytuje w książce „Modrzejewska. Życie w odsłonach” Józef Szczublewski.

Źródło: Shutterstock.com

Urodziła się jako Jadwiga Helena Misel w 1840 roku w Krakowie. Wraz z rodzeństwem urządzała domowe przedstawienia. Pseudonim „Modrzejewska” przybrała na początku kariery scenicznej. Zadbiutowała w przedstawieniu „Biała kamelia” w Bochni. Później jeździła od miasta do miasta, grała spektakle również na wsiach.

– Kilkadziesiąt lat później stanie się królową polskich scen i jedyną polską aktorką w historii, która odniosła niekwestionowany światowy sukces – mówi o niej Maciej Nowak, krytyk teatralny, dyrektor artystyczny Teatru Polskiego w Poznaniu.
„Zanim dojdę do lat trzydziestu, będę najlepszą aktorką w Polsce” – powiedziała. Już w 1868 roku podbiła Warszawę rolą Adrianny Lecouvreur. – Rzuciła Warszawę do swoich stóp. Ta rola była też później początkiem jej amerykańskiej kariery – opowiada w filmie dokumentalnym, sygnowanym przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego dr Ewa Partyga, teatrolog.

„Zuchwalstwo Helenę niesie i ponosi. Szuka w sobie siły tragicznej, codziennie wierzy, że przeznaczeniem Modrzejewskiej jest zostać tragiczką, aktorką najrzadszego i najtrudniejszego rodzaju. Coraz mniej ceni opinie, że jest świetną aktorką wodewilu, idealną w salonowej komedii, do wściekłości doprowadza ją niewiara tych wielbicieli, którzy wątpią, czy jej czarowny głos podoła gromom tragedii” – pisze o niej Józef Szczublewski, teatrolog.

W Modrzejewską na telewizyjnym ekranie wcieliła się Krystyna Janda. W serialu pt. „Modrzejewska” z 1989 roku zagrała tytułową rolę. – Była znana z mdlenia na scenie i tym robiła wielkie wrażenie. Prawie w każdej roli mdlała. Miała bardzo dużą skalę głosu. Jej legenda przetrwała, bo tak bardzo dbała o PR – mówiła Janda w programie dokumentalnym poświęconym twórczości Modrzejewskiej.

Gdy Modrzejewska miała 36 lat, wraz z rodziną i przyjaciółmi, m.in. Henrykiem Sienkiewiczem, wyemigrowała do Kalifornii. Planowali prowadzić tam artystyczną farmę, ale pomysł nie do końca się udał. Gdy tam przyjechała, jej znajomość języka angielskiego była znikoma. „Była zrozpaczona, że nie rozumie, co do niej mówią, a przecież zamierzała grać po angielsku i wkrótce grała. Wydaje się, że nie istniały przeszkody, których nie potrafiłaby skruszyć” – pisał w książce "Modrzejewska Shakespearestar" Andrzej Żurowski, krytyk, teatrolog, prozaik.

Zmagała się ze słabościami, ale każdą z nich potrafiła przekuć w siłę. Nie było dla niej rzeczy niemożliwych. „Postanowiłam umożliwić sobie granie również ról tragicznych – przez udoskonalenie głosu i wyrobienie w nim tonów głębszych. Codziennie najmniej godzinę nad tym pracowałam, deklamując cokolwiek i starając się za każdym razem głos choćby odrobinę pogłębić. A gdy nie udało mi się od razu wydobyć tonu właściwego, powtarzałam jedno i to samo uparcie, coraz głośniej i głośniej, przez co głos sobie wzmacniałam” – pisała.
Tam stała się Heleną Modjeską. Występowała głównie w repertuarze szekspirowskim. Po siedmiu latach przyjęła obywatelstwo amerykańskie. Kilka lat później spełniła też swoje wielkie marzenie – zagrała w sztuce Szekspira w jego ojczyźnie.

Przez ten czas nie zapominała o Krakowie. Pomagała też polskim artystom. W latach osiemdziesiątych XIX wieku władze miasta ofiarowały Modrzejewskiej drewnianą willę z ogrodem. Urządzeniem domu zajął się przyjaciel aktorki Stanisław Witkiewicz (była jego matką chrzestną), który nadał później willi cechy stylu zakopiańskiego. Artystka zatrzymywała się tam podczas pobytów w Krakowie. Dom stoi do dzisiaj przy ul. Mazowieckiej, a obok niego wznoszą się zabudowania kolonii robotniczej zwanej Modrzejówką.

Zmarła w swoim domu na Bay Island w Kalifornii 8 kwietnia 1909 roku. Jej pogrzeb odbył się w Los Angeles. Szczątki, zgodnie z jej wolą, przeniesiono później na krakowski cmentarz Rakowicki, a uroczystości pogrzebowe przerodziły się w manifestację patriotyczną. Mowę pogrzebową wygłosił Henryk Sienkiewicz.

Amerykę rzuciła na kolana, ale też zaszokowała jedną słabością – do czerniny – rosołu z krwią z kaczki lub kury. To była jej ulubiona potrawa.

Katarzyna Gruszczyńska